Skip navigation

Category Archives: Nowe trendy

No właśnie. Dlaczego nikt nie robi rekomendacji wiadomości i treści na podobnej zasadzie, jak Amazon? Monday Note rozbija temat na drobne

Podam scenariusz, jaki chciałbym kiedyś zobaczyć. Na stronie, na której jestem zalogowanym i częstym użytkownikiem, czytam pięć artykułów, każdy w całości. Jeden z nich podsyłam znajomemu. Wychodzę.

Dwa dni później w serwisie ukazuje się materiał nawiązujący do tematyki, którą czytałem. Wiem o tym z e-maila, którego dostaję na skrzynkę, z tytułem: „[MOJE IMIĘ], [X] dni temu czytałeś  u nas kilka wiadomości o: [TEMAT]. Dziś pojawił się kolejny artyluł związany z tym zagadnieniem: [LINK, TEMAT]. Dasz nam szansę”?

Być może techniczne aspekty są tu przytłaczające, bo jak pisze autor, codziennie pojawiają się tysiące newsów, które trzeba jakoś skategoryzować. Ale kiedyś e-mail nie był darmowy. I choć dziś taki system wymagałby absolutnie perfekcyjnego tagowania materiałów, to jeśli semantyczne wyszukiwarki nie są tylko mżonką, wtedy one właśnie wykonają całą robotę.

Reklamy

Wyjątkowo niedawno YouTube dodał tytuł embedowanego filmu oraz wyrażoną w gwiazdkach ocenę:

I nareszcie. Takie proste, a cieszy. Wiadomo już, w co klikasz. 

A na filmie – ja i mój pluszowy Murlock. Nie pytajcie.

Twitter to w krajach anglojęzycznych absolutny fenomen ostatnich kilkunastu miesięcy. Komunikator ten można w barbarzyńskim skrócie określić tak: to jakby wysyłać 140-znakowy opis na gadu-gadu do całego świata oraz ludzi, którzy są na naszej liście kontaktów. Są dni, kiedy na blogach o technologiach i webie 20 procent newsów dotyczy tylko i wyłącznie Twittera. Każdy, kto w USA zajmuje się PR-em, marketingiem internetowym, nowoczesnym dziennikarstwem albo tech-czymkolwiek, jest albo za chwilę będzie na Twitterze.

Nie dziwi mnie więc, że powstają strony takie, jak Game Industry Tweet, która… robi to, co ma w nazwie, czyli zawiera kontakty do wszystkich ludzi z branży gier, którzy ujawniają się na Twitterze. Świat jeszcze nigdy nie był taki mały.

Wow, wow, wow. Zawsze chciałem, żeby komentarze na blogu układały się w dyskusję w formie mniej więcej takiej, jak w usenetowych postach. Jim Jeffers, najwyraźniej, też, więc napisał Encouraged Commentary, dzięki któremu… a zresztą, patrzcie u niego. Po prostu zaznaczcie lewym przyciskiem myszy dowolny fragment, na który chcielibyście odpowiedzieć albo który chcielibyście skomentować. Superfajne.

Sprzed świąt, ale ważne: internet stał się najważniejszym i najbardziej popularnym źródłem informacji dla 40% badanych przez PEW Research Center Amerykanów. Prasa jest nim już tylko dla 35% ankietowanych. Przoduje wciąż telewizja, z której newsy czerpie 70% ludzi. 

Przez trochę ponad rok – od września 2007 – rola internetu w tej materii wzrosła z 24% do 40%. Co nietrudne do przewidzenia, dla ludzi młodych (przed trzydziestką) sieć jest już praktycznie takim samym źródłem informacji, jak TV: 59 procent kontra 68%. Za rok-dwa będzie odwrotnie. Za kilka lat tej błękitnej kreski może już nie być.

Microsoft przenosi Worda, Excela, PowerPointa i OneNote do internetu. To drugi, po Zoho, konkurent dla Google Docs. Dzięki temu popularne programy: edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny, aplikacja do tworzenia prezentacji i program notatek będą dostępne przez sieć z poziomu przeglądarki www. Z każdego miejsca na świecie (chyba, że Chiny zabronią). 

Dodatkowo wszystkie dokumenty, które zostaną w ten sposób stworzone będą przechowywane w wirtualnej przestrzeni dyskowej. Czyli jeśli zacznę pisać tekst w redakcji, będę go mógł dokończyć na wakacjach. Albo jeśli stworzę sobię listę adresów rodziny i znajomych, sprawdzę ją zawsze i wszędzie. A do tego zaprosze ich wszystkich do współpracy, żeby aktualizowali, kiedy tylko coś się zmieni.

Są tylko dwie niewiadome: czy usługa będzie darmowa, oraz kiedy nastąpi premiera.

Reklamy w sieciach P2P? Brzmi jak fantastyka, ale Giga OM ma artykuł, który daje pięć powodów, dla których jeszcze nie jest i nie będzie to przez jakiś czas możliwe. Ja wiem jedno: obecność treści reklamowych pośród wyników wyszukiwania pirackich filmów, muzyki i gier może sprawić, że ludzie, trafiając na trefne linki, zdenerwują się i kupią w legalnych kanałach dystrybucji.

Od kilku dni w panelu WordPressowym jest wyróżniona ikonka dodawania sond. Zastanawiałem się, skąd ta zmiana. Teraz już wiem: Automatic (twórca WP) kupił firmę Polldaddy. I od razu zintegrował ją ze swoim systemem blogowym. To świetna decyzja: teraz sondy pojawią się na milionach blogów, bo bardzo łatwo je robić. Nawet z tak… zredukowaną wiedzą techniczną, jak moja:

Łatwiutko, prawda? Teraz czekam na to, aż tak samo łatwo będzie się embedowało prezentacje, bo z tym mam tu ciągle problem.

Smashing Magazine, boskie źródło inspiracji dla wszystkich, którzy marzą o tym, żeby mieć talent robić piękny i użyteczny jednocześnie design, zwraca uwagę na nowy trend: retro i vintage w designie stron internetowych.

Jak widać, nie do wszystkich rodzajów serwisów (i nie do wszystkich marek) pasuje, ale dobrze dobrany robi piorunujące wrażenie.