Skip navigation

Category Archives: Nowe strony

Onet uruchomił dziś wyczaj.to, czyli swoją kopię Digga/Wykopu. W kilka godzin po starcie strona najwyraźniej się wysypała, bo kiedy tam wszedłem, wyglądała tak jak poniżej.

To się zdarza.

Mam tylko pytanie: co robią na dole angielskie napisy: Considering a Mac | Macs | Wi-Fi Base Station

 

Co robią angielskie napisy o macach na stronie należącej do Onetu?

Co robią angielskie napisy o macach na stronie należącej do Onetu?

 

 

Nie jestem ekspertem, ale czy to możliwe, żeby layout strony należącej do Onetu był zrzynką? Przecież nie kupili na nią template’a za 99$, prawda? 

A angielskie hasła o Macach sugerują albo jedno, albo drugie. Szybki konkurs (nagrodą – respekt na 8 miesięcy): kto pierwszy znajdzie oryginał?

Jeśli się mylę, to mnie poprawcie.

Reklamy

Wiem, że nie jest nowa, ale to nieśmiertelne: mapa serwisów społecznościowych web 2.0. 

The Conversation - Art of Listening, Learning and Sharing

Ktoś mógłby zrobić taką polską – pomyślałem. Ale polskie, jeszcze, są zbyt niszowe albo ich nie ma w wielu dziedzinach internetu.

Za to gdyby ktoś zrobił dokładnie to samo, co na obrazku, ale jako aplikację, albo po prostu HTML z ładnym CSS-em i po najechaniu na logotyp pojawiałyby się wpisy z wikipedii, skrócone opisy działania, wpisy z bazy danych Techcruncha albo coś podobnego – miałby szybko setki tysięcy UU miesięcznie, bo byłoby to wyjątkowo użyteczne.

„Hm, mam zdjęcia, chce je gdzieś wrzucić i szybko się podzielić. Sprawdzę na xxxx.com”.

Do tego regularne update’y trafficowe z comscore’a i już wiesz, który serwis jest największy. Tak, pomysł miałby potencjał.

Skoro ten blog miał być – i jest – miejscem, w którym wrzucam głównie linki, to http://etherpad.com znaleźć się tu w końcu musiał. Krótkie demo – http://etherpad.com/ep/about/screencast – pokazuje, że to idealne narzędzie dla wszystkich, którzy wspólnie chcą pracować nad tekstem.

Wpiszcie „Jacek Gmoch” w Google’a. Pierwsze strony wyników to parodie, cytaty z niefortunnych wypowiedzi, photoshopowane zdjęcia. Patrząc na to, można odnieść wrażenie, że trener Gmoch to Lepper polskiej piłki.

Stop.

Jacek Gmoch założył bloga. Popatrzcie na komentarze do dowolnego wpisu:

„Witam Panie Trenerze na Blogu! )

Czekam na Pana kolejne wpisy, szczególnie na analizy taktyczne.”

„Witam Panie Jacku, z zaciekawieniem czekam na kolejne analizy.”

„Bardzo się cieszę, że będziemy mogli czytać przemyślenia Pana Jacka. ”

„Panie Jacku, pozdrowienia z Wydzialu Inżynierii Lądowej! Niech pan jeszcze do nas wpadnie na jakieś zajęcia ze studentami”

I tak dalej, i tak dalej. Co to znaczy? Proste: ludzie w obecności celebryty – nawet, jeśli to są komentarze na blogu – nie są w stanie go wyśmiewać, bo czują, że zeszła do nich/na nich część sławy danej osoby. Nie sądzę, żeby to był brak odwagi: może po prostu chcą się ogrzać w cieple? Albo obśmiewanie jeśli wiadomo, że Jacek Gmoch tego nie przeczyta, jest łatwiejsze, niż gdy można go… urazić i zniknie

Blog znanej osoby to w Polsce wciąż rzadkość. Ciekawe, ile wytrzyma legendarny trener. 

Microsoft przenosi Worda, Excela, PowerPointa i OneNote do internetu. To drugi, po Zoho, konkurent dla Google Docs. Dzięki temu popularne programy: edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny, aplikacja do tworzenia prezentacji i program notatek będą dostępne przez sieć z poziomu przeglądarki www. Z każdego miejsca na świecie (chyba, że Chiny zabronią). 

Dodatkowo wszystkie dokumenty, które zostaną w ten sposób stworzone będą przechowywane w wirtualnej przestrzeni dyskowej. Czyli jeśli zacznę pisać tekst w redakcji, będę go mógł dokończyć na wakacjach. Albo jeśli stworzę sobię listę adresów rodziny i znajomych, sprawdzę ją zawsze i wszędzie. A do tego zaprosze ich wszystkich do współpracy, żeby aktualizowali, kiedy tylko coś się zmieni.

Są tylko dwie niewiadome: czy usługa będzie darmowa, oraz kiedy nastąpi premiera.

W Polsce serwisy parentingowe są praktycznie wyłącznie dla kobiet. Tata.pl, jeden z wyjątków, wygląda jak koszmar z 1993 roku, a i tak koncentruje się na walce o dzieci podczas rozwodów.

W USA jest, oczywiście, trochę inaczej. Rzućcie okiem na http://dadomatic.com/ – to community blog robiony przez kilkudziesięciu znanych i aktywnych bloggerów zajmujących się zawodowo zupełnie różnymi rzeczami. Dobra robota, rzeczy takie jak najlepsze porady do podróżowania z dziećmi są tak uniwersalne, że nie zdziwię się, jeśli zaraz któryś polski serwis zacznie je w całości kopiować.

Myślisz: gadżety, mówisz: Gizmodo Engadget. Tym lepiej, że właśnie ruszyła polska wersja tego blogowego serwisu o nowych technologiach (i wszystkim, co ma logo Apple). Layout jest identyczny, widać jednak, że ktokolwiek tłumaczy teksty z angielskiego, nie zmienia kontekstu pisanego przez oryginalnego autora. Niektóre odwołania nie do końca pasują, ale to pewnie początkowe wprawki. Pierwsze koty za płoty, Engadgetowi życzę powodzenia!