Skip navigation

Monthly Archives: Grudzień 2008

Wrzuciliśmy na naszą stronę wspomnienia wszystkich większości redaktorów i współpracowników PLAYA. Moje też tam są – niezbyt rozbudowane, przyznam, ale jest wszystko, co ważne. 100 lat dla PLAYA. No, przynajmniej 100 kolejnych numerów.

Reklamy

Polygamia, agorowy serwis o grach konsolowych, zamieścił stworzony przez wydawców gier komputerowych ranking najbardziej wpływowych dziennikarzy w naszym środowisku. Jestem na czwartym miejscu, miło, ale do rankingu podchodzę z umiarkowanym podnieceniem: gdyby oceniali czytelnicy, cieszyłbym się bardziej.

Ale i samo zestawienie wyglądałoby pewnie inaczej: to jednak zupełnie inne kryteria. Nie sądzę na przykład, żeby moje zdanie miało większą moc, niż, choćby, chłopaków z PSX Extreme’a, których w ogóle tam nie ma. Wszyscy mamy, zresztą, zupełnie inną grupę, do której piszemy: kiedy dałem Neo Plus swój pierwszy gościnny tekst (jakiś rok temu), czytelnicy na forum byli przekonani, że to mój debiut w prasie. Takie właśnie momenty sprawiają, że człowiek nabiera trochę pokory: my, piszący, uważamy, że kupujący gazety zwracają uwagę na nasze ksywki i zapamiętują je od razu. E-e. Tylko tam, gdzie dana osoba jest promowana wyjątkowo mocno.

Komputer Świat GRY nie tworzy na przykład w ogóle gwiazd, twarzy swojego tytułu. CD-Action ma Smugglera, Neo – Gulasha, PSXE – choćby Koso albo HIV-a. Zresztą, to nie są raczej działania zorganizowane, mam raczej wrażenie, że to oddolna, osobista inicjatywa każdego z nich. Potwierdzeniem tezy jest zwycięzca rankingu PR-owców, Tymon. Kompletnie nieobecny w internecie i poza ramkami z tytułem.

Tak czy inaczej, dziękuję za głosy i gratuluję wszystkim wyróżnionym. Za rok będzie pewnie inaczej, wiele osób będzie w zupełnie innych miejscach. O szczegółach, mam nadzieję, dam znać Wam google’owi wkrótce.

Skoro ten blog miał być – i jest – miejscem, w którym wrzucam głównie linki, to http://etherpad.com znaleźć się tu w końcu musiał. Krótkie demo – http://etherpad.com/ep/about/screencast – pokazuje, że to idealne narzędzie dla wszystkich, którzy wspólnie chcą pracować nad tekstem.

Krótko: 40 zasad, jak pisać na blogi. Sam łamię pewnie 3/4, ale w idealnym świecie z pewnością stosowałbym się do tych wszystkich zasad spisanych przez Chrisa Brogana. Człowiek z Top 100 Technorati pewnie wie, co mówi, prawda?

Kilka jest oczywiście uniwersalnych (zwięzłe pisanie, etc), ale ja najbardziej cenię te, które mówią o sposobach doboru tematów. Z tym wielu z nas ma problemy.

Szukałem w sieci przykładów tekstowej reklamy udającej kontent (lub będącej nim), ale zanim znalazłem, trafiłem na artykuł streszczający opracowanie The Wall Street Journal: 5 najlepszych przykładów wykonania reklamy jako treści (ads as content). Wszystko to działanie małych firm.

Mój faworyt: kuloodporne plecaki, gdybym miał dziecko, z pewnością takie cudo leciałoby do Polski kurierem. I druga myśl: widziałem wielokrotnie filmy z serii Will it blend, ale nigdy, przenigdy nie pomyślałem o tym, że może to być akcja reklamowa. Za każdym razem byłem tak skoncentrowany na ich fajności i przekazie, że straciłem całkowicie czujność. I o to chodziło.

„Mój blog jest tylko dla mnie”. Bla, bla, bla. Każdy chce, żeby jego zwierzenia/rady/przemyślenia przeczytał kto inny. Wielu robi z tego sposób na zarabianie. Im właśnie przyda się zestaw bardzo dobrze wytłumaczonych zasad SEO, które sprawią, że treść bloga trafi do ludzi nie wiedzących wcześniej o jego istnieniu.

Jeśli ktoś potrzebuje platformy blogowej do pisania dla siebie i znajomych, nic nie wysadzi z siodła WordPressa. Jeśli ktoś chce zrobić następny krok i zacząć zarabiać poważniejsze pieniądze lub dodać funkcjonalności społecznościowe, często przechodzi na Movable Type; specjaliści mają o nim, zresztą, dobre zdanie. 

Tak czy owak: oto lista wszystkiego, co związane z Movable Type i wszystkiego, co potrzebne, żeby postawić na nim działającą, atrakcyjną i świetnie wyglądającą stronę www:

  • oficjalne zasoby
  • plug-iny do Movable Type
  • dokumentacja, wiki i forum
  • instalacja Movable Type krok po kroku
  • tutoriale (tworzenie galerii, chmur tagów sond, formatowanie tekstów, formularzy kontaktu, zarządzanie komentarzami itp)
  • zasady, schematy i wzory nawigacji
  • o czym należy pamiętać, rozważając Movable Type jako CMS-a
  •  najprzyjemniejsze: galeria, showcase stron używających MT
  • lista pluginów
  • theme’y, template’y i style do Movable Type
  • i na koniec: porównanie z innymi CMS-ami

Kopalnia wiedzy.

Wszystkomówiący obrazek ilustrujący badanie analityków Forrestera:

 

Internauci ufają głównie przyjaciołom i znajomym

Internauci ufają głównie przyjaciołom i znajomym

E-mail od ludzi, których znamy, 77%.

Gdyby dowolna firma zajmująca się marketingiem internetowym zaoferowała w porozumieniu  z właścicielem serwisu społecznościowego (czytaj: po zapłaceniu mu działki) użytkownikom, dajmy na to  Naszej-Klasy, możliwość zarobienia poprzez wysłanie do przyjaciela specjalnego listu z poleceniem produktu, mogłoby być skutecznie i nowatorsko.

Dodatkowo list taki można perfekcyjnie targetować. Zainteresowani reklamodawcy piszą kilka wersji żeby uniknąć powtórek, określają dokładnie jaka grupa docelowa ich interesuje. System dobiera na tej podstawie znajomego z naszej listy (wiek, wykształcenie, miejsce zamieszkania, płeć: te dane są w każdej społecznościówce), akceptujemy który produkt chcemy polecić i wysyłamy. Jeśli ktoś kupi, afiliacja daje polecającemu procent.   

Pułapka: potop spamu.

Rozwiązanie: jeden user może dostać tylko jednego mejla/poke’a/shouta/cokolwiek w tygodniu. Taki capping.

Fantastyka?

Oddaję głos specjaliście w tej dziedzinie: Jeremiah Owyang o tym, jak duże korporacje reagują na personal branding swoich pracowników. Kluczowy cytat:

Despite that social technologies can improve customer relationships, the risks may be too great for some companies to bear, as a result, some corporations will shy away from allowing employees to have personal brands.

Z ich punktu widzenia, jeśli ich branża nie wymaga, żeby firma miała twarz, to jest to zbędny zabieg. Wykonywany najczęściej, jak pisze Owyang, za pieniądze pracodawcy.

Po co  firmie produkującej ogórki taki ambasador swojej osobistej marki? Z drugiej strony: w mediach akurat powinien być to standard.