Archiwum kategorii: Praca

Bez Smashing Magazine byłbym nikim. No, prawie. Oto lista 15 rzeczy do sprawdzenia przed uruchomieniem nowej strony internetowej.

Od siebie dodam, że odpalając na początku tygodnia gamezilla.pl zapomnieliśmy o kilku z nich. Choćby o faviconie i automatycznym pogrubieniu linków. W ogóle ten projekt był dla mnie crash coursem. Potwierdziło się, że można czytać, czytać i czytać, ale dopóki czegoś się nie zrobi, to się nie nauczy.

Gamezilla ciągle w fazie beta. Następny projekt już za moment. I, uwaga, będzie szokujący z dwóch względów: formy i treści.

Stay tuned, 4o ludzi czytających tego bloga miesięcznie.

Na Gamesindustry.biz bardzo dobry artykuł o tym, jak powoli wymiera prasa o grach komputerowych mimo, że uważa się w miarę powszechnie, że branża gier komputerowych jest odporna na recesję. Konkluzja jest mało odkrywcza: prasa umiera, ponieważ jej młody czytelnik przenosi się do internetu. 

Nie będę streszczał całości, napiszę tylko, że pracuję w tym środowisku już ładnych kilka lat i wiem, że w Polsce sytuacja wygląda trochę inaczej. W USA czy Wielkiej Brytanii dołączane do czasopism płyty CD/DVD zawierały wersje demo, które przestały być atrakcyjne wraz z rozwojem dostępu do szybkiego internetu. Ludzie zaczęli je ściągać, więc tytuły papierowe przestały się przydawać.

U nas, dla odmiany, na płytach dołącza się pełne wersje gier, które zawsze będą przyciągały czytelników. Nawet mimo, że wydawcy do perfekcji opanowali sztukę utylizacji i przemiału robienia reedycji i większość tytułów przechodzi trzy podobne fazy: 129/99 – 59/49 – 29/19 złotych, to darmowa gra dorzucona do pisma jeszcze wciąż kusi. I choć otwarcie mówi się, że fulle mają już dla klientów o wiele mniejsze znaczenie, niż kiedyś (dobra, droga gra już nie gwarantuje sukcesu wydania), to i tak pozostają najważniejszym składnikiem każdego magazynu. 

Ciekawe jest także to, jaki wpływ na popularność magazynów będzie miała decyzja CD Projektu o podwyższeniu cen detalicznych gier komputerowych od stycznia 2009 roku. Dotychczas olbrzymia większość premier sprzedawana była za SRP = 99 złotych. Teraz będzie to 129 złotych. 30 PLN to duża różnica, w dodatku magia liczby 99 jest dużo większa, niż 129.

Na taką cenę dotychczas mogło sobie pozwolić Electronic Arts, firma, która ma w portfolio prawie wyłącznie gry z kategorii AAA (najwyższa jakość) lub aspirujące do niej i wielkie, promowane globalnie marki takie jak Need for Speed, czy FIFA. Za 139 PLN Call of Duty sprzedaje także LEM. Ale CDP ma w tym roku bardzo mało pozycji. Czy na F.E.A.R.-a 2 w takiej cenie znajdą się chętni? 

Konkludując:  droższe gry wpłyną na wzrost piractwa i jest to gorsza wiadomość dla konsumentów. Z drugiej strony, CD Projekt to dotychczas największy reklamodawca wśród dystrybutorów gier komputerowych, a jeśli ten odważny ruch mu się nie uda, bez niego będzie im o wiele trudniej, niż kiedyś.

Gracze komputerowi w Polsce nie są grupą społeczną zbadaną zbyt dobrze, więc kiedy radio robi audycję i pyta, jak wygląda w naszym kraju profil gracza komputerowego, ciężko im odpowiedzieć mieszcząc się w minucie. Tym bardziej, że, jak wspomniałem, nie ma instytucji, która przeprowadziłaby sondaże. A co dopiero – regularny monitoring.

Powiedziałem więc im tak, jak tutaj: http://polskieradio.pl/_admin/cm/polonia/_Sekcja184/_audio/2009011202365784.mp3 czyli, że głównie grają nastolatkowie, poszerza się grupa casual gamerów (btw, polecam blog Zagraceni pisany przez graczy po 30-tce), że gracze są bardzo świadomi, bardziej niż przeciętni kinomani… Zresztą, rzuć okiem (uchem?) na całość.

Wrzuciliśmy na naszą stronę wspomnienia wszystkich większości redaktorów i współpracowników PLAYA. Moje też tam są - niezbyt rozbudowane, przyznam, ale jest wszystko, co ważne. 100 lat dla PLAYA. No, przynajmniej 100 kolejnych numerów.

Polygamia, agorowy serwis o grach konsolowych, zamieścił stworzony przez wydawców gier komputerowych ranking najbardziej wpływowych dziennikarzy w naszym środowisku. Jestem na czwartym miejscu, miło, ale do rankingu podchodzę z umiarkowanym podnieceniem: gdyby oceniali czytelnicy, cieszyłbym się bardziej.

Ale i samo zestawienie wyglądałoby pewnie inaczej: to jednak zupełnie inne kryteria. Nie sądzę na przykład, żeby moje zdanie miało większą moc, niż, choćby, chłopaków z PSX Extreme’a, których w ogóle tam nie ma. Wszyscy mamy, zresztą, zupełnie inną grupę, do której piszemy: kiedy dałem Neo Plus swój pierwszy gościnny tekst (jakiś rok temu), czytelnicy na forum byli przekonani, że to mój debiut w prasie. Takie właśnie momenty sprawiają, że człowiek nabiera trochę pokory: my, piszący, uważamy, że kupujący gazety zwracają uwagę na nasze ksywki i zapamiętują je od razu. E-e. Tylko tam, gdzie dana osoba jest promowana wyjątkowo mocno.

Komputer Świat GRY nie tworzy na przykład w ogóle gwiazd, twarzy swojego tytułu. CD-Action ma Smugglera, Neo – Gulasha, PSXE – choćby Koso albo HIV-a. Zresztą, to nie są raczej działania zorganizowane, mam raczej wrażenie, że to oddolna, osobista inicjatywa każdego z nich. Potwierdzeniem tezy jest zwycięzca rankingu PR-owców, Tymon. Kompletnie nieobecny w internecie i poza ramkami z tytułem.

Tak czy inaczej, dziękuję za głosy i gratuluję wszystkim wyróżnionym. Za rok będzie pewnie inaczej, wiele osób będzie w zupełnie innych miejscach. O szczegółach, mam nadzieję, dam znać Wam google’owi wkrótce.