Oddaję głos specjaliście w tej dziedzinie: Jeremiah Owyang o tym, jak duże korporacje reagują na personal branding swoich pracowników. Kluczowy cytat:
Despite that social technologies can improve customer relationships, the risks may be too great for some companies to bear, as a result, some corporations will shy away from allowing employees to have personal brands.
Z ich punktu widzenia, jeśli ich branża nie wymaga, żeby firma miała twarz, to jest to zbędny zabieg. Wykonywany najczęściej, jak pisze Owyang, za pieniądze pracodawcy.
Po co firmie produkującej ogórki taki ambasador swojej osobistej marki? Z drugiej strony: w mediach akurat powinien być to standard.
